♥ Rozdział 53: Cyrk na kółkach cz.11/17 ♥

**Eddie**

-Ej no gdzie jesteście!-Wrzeszczał na cały głos Alfie.
-No czy oni nie mają nic innego do roboty?

-Chyba jednak nic z tego dzisiaj nie wyjdzie.-Stwierdziła Pat. Po chwili raptownie wstała i szybko 
wciągnęła na siebie koszulkę. Ja natomiast zarzuciłem sobie poduszkę na głowę. Jak ich tylko dorwę 
do pożałują ,pomyślałem. Pat usiadła obok mnie na łóżku i pogłaskała po ręce.
- Innym razem. 
- Jasne. - Burknąłem ponuro.
Dziewczyna wyszła z pokoju,a ja postanowiłem iść się zemścić na tej czwórce pajaców.
Wyszedłem z pokoju i od razu zobaczyłem ich wychodzących z salonu.
-O Eddie.Szukaliśmy Was-Powiedział Alfie.
-Ja Was chyba zabiję-Warknąłem.
-O,przeszkodziliśmy Wam w tym co myślę?-Spytał Nathan.
-Nie,przeszkodziliście nam w podlewaniu kwiatków-Powiedziałem sarkastycznie
- Kwiaty podlewaliście?-Spytał zdezorientowany Alfie. - To nie jest zbyt romantyczne. Po za tym byliśmy w ogrodzie i tam was nie było.
Palnąłem się w czoło.
- To był sarkazm Alfie. - Oświecił go Jerry.
- Oooohhh. A co to sarkazm?
- Debil. - Mruknąłem.
- Nie musisz wiedzieć co to sarkazm Alfie. - Powiedział Nat.
- To po co o nim gadacie?!
- Cisza! - Krzyknąłem. -Alfie.Czy ty się nie walnąłeś w ten swój pusty łeb jak byłeś mały?-Spytałem
-Nie.A co?
-Bo zachowujesz się jak najgłupszy debil na świecie-Odpowiedziałem.
-Aa no...Ej!
-Dobra.Olej Alfie'go.To w czym Wam przeszkodziliśmy?-Spytała Nina.
-Serio Nino?Ty też?Za dużo czasu spędzasz z Alfie'm-Powiedziałem z politowaniem.
Ciemnoskóry zrobił minę obrażonego dziecka i wsadził palec do buzi.
Wzruszyła ramionami.
- Trzeba się chociaż raz w życiu wyluzować.
- Alfie nie zachowuj się jak dziecko! - Krzyknąłem ignorując to co powiedziała.
-Sam się nie zachowuj jak dziecko-Odpowiedział.
-Kiedy to ty zachowujesz się jak małe dziecko.Jak jakiś dwulatek.
-A wcale nie,bo ty.
-Ale to....a dobra.Ja już nie mam na Was sił.Idę się przejść i nie przeszkadzajcie mi w myśleniu-Powiedziałem.
-W czym?-Spytał Alfie.
-W myśleniu przygłupie!Ty jesteś głupi czy nienormalny?-Podniosłem głos.
-No co?Zastanawiałem się czy będzie trzecia cześć waszego show-Odpowiedział.
- Chcesz trzecią część show? - Spytałem.
Przytaknął.
- To dostaniesz! Będzie się nazywała 'Alfie ląduje głową w kiblu!"
-Ooo ja tam bym to obejrzała!-Powiedziała wesoło Nina.
-A ty co?Ześwirowałaś już?-Zapytałem.
-Oj no może trochę.Ale wrzucasz Alfie'go do kibla?!-Ostatnie zdanie krzyknęła.
-Ał Nino.Ja stoję obok-Powiedziałem.
-Ej dobrze słyszałam,że ktoś chce wrzucić Alfie'go do kibla?-Nagle na holu pojawiła się Patricia.
-Alfie nie chce do kibla!-Krzyczał chłopak.
-Oj chcesz.I ja już o to zadbam żebyś tam wylądował-Zwróciła się do Alfie'go Pat
- Oni chcą 3 część show. - Pożaliłem się mojej dziewczynie.
- Jakiego show? - Spytała.
- No waszego! - Wtrącił dozorca. - Tego jak się kłócicie i całujecie...A nie Alfiego który ląduje w kiblu!
- No właśnie! - Dodał Jerry.
- A no właśnie ,bo Eddie nie chce nam powiedzieć. W czym wam przeszkodziliśmy? - Spytał.
-Uważaj,bo Ci powiem-Odpowiedziała z ironią Pat.-A jeśli chcesz to swoje show to spoko.Masz tempo ekspresowe.Eddie,ale z ciebie kretyn!
-Co?Ze mnie?Ciekawe w którym miejscu!-Odpowiedziałem.
-No w każdym.
-No chyba nie.
-No chyba tak.
-Jeej mamy show!A gdzie buziak!?-Krzyknął Jerome.
  W odpowiedzi Pat mnie pocałowała.
-No to teraz do kibla z Alfie'm!-Krzyknął Jerry kiedy my się od siebie oderwaliśmy.
Nat wraz z Jeromem mimo protestów Alfiego wzięli go na ręce i popędzili do łazienki. 
My poszliśmy za nimi. Ciemnoskóry zaczął piszczeć i krzyczeć.
- Ja nie chce do kibla! Woda tam jest nie smaczna!
- To wstrzymaj oddech. - Doradziłem.
- Nie! - Jęczał. Za nim się obejrzeliśmy Nathan i Jerry zamoczyli mu głowę w klozecie. 
Wybuchnęliśmy śmiechem.
-No to co będzie dalej?-Spytała Nina.
-No właśnie?4 część waszego show?Swoją drogą powinniśmy stworzyć taki serial.Pobiłby rekordy oglądalności w kraju i za granicą-Powiedział Nathan.
-O tak!Idę po kamerę!-Krzyknął Jerome i wybiegł z łazienki.
- Jerome! Tylko spróbuj a będziesz w kiblu jako następny! - Warknęła za nim Pat ,ale niestety już było za późno.
Po chwili wrócił z kamerą.
- To jak zaczynamy?  -spytał pełen zapału.
-To jak?Kamera czy Jerome?-Spytałem.
-A czemu mamy się rozdrabniać?Jerome z kamerą-Odpowiedział Nathan.
-Spoko-Powiedziałem.
  Nathan wraz z Alfie'm,który już zdążył ogarnąć się wzięli Jerom'a i wrzucili go do kibla.
-Moja nowa kamera i moje włosy!-Wrzasnął Jerome z głową w muszli klozetowej
Znów wybuchnęliśmy tubalnym śmiechem.
- Ale muszę przyznać ,że ten pomysł z filmem nie był najgorszy! - Odezwał się Nat.
- Chcesz być następny? - Spytała Pat nie specjalnie głowiąc się ,żeby mówić do dozorcy na per pan.
-Jerome,jak ta woda?-Spytał dozorca.
-Okropna!-Wrzasnął Jerome.
-Nie nie chcę być następny.Już nic nie mówię.-Powiedział szybko.
-A ja tam bym sobie obejrzała jeszcze jedną część waszego show-Powiedziała Nina.
-Na serio zbyt dużo czasu spędziłaś z tymi trzema pacanami-Stwierdziłem
Wzruszyła ramionami.
- No niestety chyba masz racje..
- Wiem ,że mam racje.  - Przerwałem jej. - Ogarnij się.
Nina zrobiła obrażoną minę.
-Dobrze,idę się ogarnąć-Powiedziała i wyszła z pomieszczenia,w którym się znajdowaliśmy.
-Jednego przygłupa mniej-Mruknęła Pat.
-Od kiedy Nina to on?-Spytałem.
-Od teraz.Jej poziom intelektualny dorównuje tym trzem tu-Odpowiedziała.
-Chyba za długo chodziłaś z Fabianem.Gadasz trochę jak on-Stwierdziłem

Chłopacy wybuchnęli śmiechem ,a Pat zmroziła mnie wzrokiem.
- Mowie poważnie. - Powiedziałem. - Przypominasz mi teraz kujona. Dokładnie takiego jak Fabian.
- A kiedy chodzę z tobą to przypominam debila dokładnie takiego jak ty. - Warknęła i wyszła.
-Pół godziny z Tobą wytrzymała.To i tak dobry wynik-Powiedział Jerome.
-Bardzo śmieszne-Odpowiedziałem sarkastycznie.
-No,a będzie śmieszniej jak się do Ciebie nie odezwie.No już.Won mi stąd i jej poszukaj-Pogonił mnie Nathan.
-Znormalniałeś czy mam tylko takie wrażenie-Mruknąłem do siebie i wyszedłem z łazienki.
-Słyszałem!-Usłyszałem za sobą głos dozorcy.

- Miałeś słyszeć! - Odkrzyknąłem i skierowałem się do góry. W sumie to miał racje musiałem pogadać teraz z Pat. Ehh..czemu ja nie ugryzłem się wtedy w język?
Podszedłem do pokoju Patrici i zapukałem do drzwi.

- Jeżeli jesteś Eddiem to spadaj na drzewo prostować banany.. - Usłyszałem.
-Miłe powitanie,nie powiem-Powiedziałem wchodząc do jej pokoju.
-Po co przylazłeś?-Spytała oschle.
-Musimy pogadać.Znowu-Odpowiedziałem.
-Daję Ci dwie minuty i mam nadzieję,że masz dobre wyjaśnienia na to,że porównałeś mnie do kujona-Powiedziała.
-No więc to wcale nie miało tak wyglądać.Sama mówiłaś,że lubisz się ze mną droczyć co nie?No właśnie.Chciałem się z Tobą podroczyć,a ty się obrażasz-Wymyśliłem coś na poczekaniu żebym nie wyszedł na durnia.

- Droczyć się ze mną możesz ,ale nie kosztem innych. Tak to wielcy przyjaciele ,a teraz co?  Tylko dlatego ,że z nim chodziłam musisz go wyzywać? Jesteś nic nie wart ,Eddie.
- Odbił mi ciebie a....
- To nie znaczy ze masz się wciąż na niego pienić  - Przerwała mi. - Nie moja wina  ,że się zakochał ,czy moja?!
-Ale...-Zacząłem,ale mi przerwała.
-Wyjdź Eddie...A i jeszcze jedno.Z nami koniec,znowu-Powiedziała.


CDN...

Haha ,znów zerwanie xD

Patricia Miller

14 komentarzy:

  1. No bez żartów to już się robi głupie.
    Co się z tobą dzieje kiedyś tak fajnie pisałaś a teraz...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziw się komuś ,kto teraz w kółko tylko nauka i nauka ,lub problemy rodzinne...

      Usuń
  2. Fajne .... Głowa w kiblu xD
    Kiedy czytałam końcówkę myślałam sobie : "Zabiję ją, zabiję ją !"

    OdpowiedzUsuń
  3. Żarty sobie stroisz....znowu? Ale ogółem genialne jak każde:D

    OdpowiedzUsuń
  4. super <3 czekam na następny z nie cierpliwością<3

    OdpowiedzUsuń
  5. Super !!!!! :-) i znowu zerwanie :-(

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja uważam, że piszesz lepsze opowiadania niż przedtem. Teraz takie z humorem :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Znowu zerwanie. To już się robi nudne :(. A tak po za tym rozdział genialny.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie no znowu zerwanie :-( Oni musza do siebie wrocic!!! Ale rozdzial genialny. Czekam na nexta

    OdpowiedzUsuń
  9. To kiedy next !!!!!!!! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. JPRDL !!!! Co ty ODWALASZ??!?!!! Peddie crush?????? Dorwe cie...

    OdpowiedzUsuń

"Mówi się ,że potrzebna jest tylko jedna godzina by kogoś poznać ,jeden dzień by go polubić ,tydzień by się zakochać ,ale później wieczność by zapomnieć..."