♥ Rozdział 17 :Spacer w blasku księżyca ♥

**Patricia**

A mówią ,że ludzie nie mogą być szczęśliwi. Cóż....,ja właśnie tak się czuję. Ostatni tydzień wakacji spędzam oczywiście u Eddie'go ,jak i resztę tego miesiąca.
Siedzę właśnie w salonie na fotelu przy oknie i przyglądam się jak biały księżyc rozświetla niebo. Jest środek nocy ,a ja ani myślałam o pójściu spać. Wolałam podziwiać niecodzienne zjawisko. Co prawda pełnia jest tylko raz na miesiąc ,ale dla mnie to i tak mało. Chciałabym móc widzieć księżyc w pełnej okrągłości każdej nocy.
- Nie śpisz jeszcze? - Zza pleców dobiegł mnie głos mojego ukochanego. Dobrowolnie się uśmiechnęłam.
- Oskarżasz o to mnie ,a sam grasujesz gdzieś po nocy. - Rzekłam w odpowiedzi zerkając na niego. W ciemnościach mogłam dostrzec tylko to ,że w promiennym uśmiechu odkrył swoje białe zęby.
Roześmiał się.
- Co prawda ,to prawda. - Przyznał usadawiając się obok mnie. Fotel był tak duży ,że ja i on mogliśmy na nim siedzieć razem i ,i tak było na nim jeszcze dużo miejsca ,nawet dla trzeciej osoby. Skierowałam wzrok z powrotem na księżyc. - Nie rozumiem co jest w nim takiego ciekawego. - Odezwał się chłopak po chwili przerywając ciszę.
- Uwielbiam patrzeć na niego ,kiedy jest pełnia. Jest wtedy okrągły i świeci jak gwiazda.
Widać było ,że Eddie zbytnio nie podzielał mojego zdania.
- Tobie się nie podoba? - Spytałam.
- Jest ładny. - Przyznał ujmując moją dłoń. - Ale ja zamiast księżyca wolę podziwiać ciebie.
Zarumieniłam się. Na szczęście nie mógł tego zobaczyć ,było zbyt ciemno.
- Może się przejdziemy? - Zaproponował.
- Jest noc. Chcesz chodzić po lesie o tej godzinie? - Zdziwiłam się ,ale on tylko wzruszył ramionami.
- Uważam ,że nocne spacerki są bardziej romantyczne niż te dzienne. - Zaśmiał się. - To jak? Nie daj się prosić.
Nie umiałam mu odmówić.

- Przebiorę się tylko. - Powiedziałam i wstając pobiegłam na górę. Krótkie spodenki i bokserka nie były zbytnio odpowiednim strojem na tą godzinę ,mimo ,że wciąż było lato. Wyciągnęłam z szafy czarny sweter z dużą czaszką na środku zrobioną z cekinów ,był trochę za duży ,zawsze czułam się w nim swobodnie. Do tego wybrałam jeszcze złote leginsy. Co prawda była noc więc nie musiałam się stroić ,i tak nikt oprócz Eddie'go mnie nie zobaczy ,lecz zawsze lubiłam być ubrana w coś co pasuje do siebie i robi fajny efekt. Do tego założyłam jeszcze czarne trampki za kostkę ,ponieważ koturny ani szpilki nie były zbytnio odpowiednim obuwiem na spacery po lesie ,i wyszłam z pokoju.
Eddie czekał na mnie w holu. Na mój widok uśmiechnął się zalotnie i złapał za rękę ,kiedy stanęłam obok niego.
- To gdzie mnie zabierasz na ten spacer? - Spytałam.
- Niespodzianka. - Odparł z tajemniczym uśmiechem i pociągnął za sobą ,nie zamykając nawet drzwi na klucz. Co prawda nie musiał ,bo kto by mógł wkraść się do domu ,na dodatek w nocy ,który jest w środku lasu?
- Nie lubię chodzić po ciemku. - Wymamrotałam. Nikt nie wiedział ,że boję się ciemności. To taki mój sekret ,którego nigdy nie wyjawiłam i nie wyjawię nikomu. Każdy by przyznał ,że lęk przed ciemnością to absurd ,zwłaszcza dla dziewczyny ,która nie boi się niczego. Przynajmniej tak wszyscy myślą. Nieustraszona dziewczyna boi się tego ,co pewnie każdy inny człowiek uważa za pikuś. No ,ale trudno.
- A co w tym takiego złego? - Głos Eddie'go wyrwał mnie z zamyślenia. Przecież mu nie powiem ,pomyślałam czerwieniejąc. Miałam nadzieję ,że tego nie zauważył.
- Nic. - Odpowiedziałam powoli. - Po prostu nie lubię.
- A ja sprawię ,że polubisz.
- Wątpię. - Mruknęłam do siebie. Na szczęście nie usłyszał. Ciągnął mnie dalej ,coraz głębiej w las. Z chwili na chwilę coraz bardziej się bałam. - Eddie ,możemy już wracać? - Spytałam po chwili ,przerywając ciszę ,która właśnie panowała.
- Coś ty? - Zdziwił się. - Dopiero wyszliśmy. Wytrzymaj jeszcze chwilę. Zaprowadzę cię w jedno takie miejsce.
Nie odezwałam się już. Miałam wrażenie ,że coś za chwilę wyskoczy zza drzew i się na nas rzuci. Coś lub ktoś. Zupełnie nie wiem czemu mój umysł tak szalał.
- Jesteśmy. - Głos Eddie'go znów przerwał moje rozmyślenia. Rozejrzałam się dookoła i zaniemówiłam. Staliśmy własnie nad brzegiem jeziora. Byłam już tu kiedyś ,ale w nocy to miejsce było jeszcze piękniejsze niż za dnia. Nie mogłam oderwał wzroku od tafli jeziora ,w której odbijał się księżyc.
- Masz ochotę się wykąpać? - Zapytał mój towarzysz uśmiechając się od ucha do ucha.
Spojrzałam na niego zdumiona.
-Nie chcesz mi chyba powiedzieć,że chcesz pływać w środku nocy?
-Chcę.-Powiedział bez zastanowienia.-Co w tym złego?
-No nie wiem,może to,że jest po północy.
-Co z tego?
-Nie uważasz,że jest trochę za późno na pływanie w jeziorze?
Chłopak ani trochę nie przejął się moją uwagą.Podszedł bliżej w stronę jeziorka zdejmując jednocześnie koszulkę,którą miał na sobie.Postanowiłam nic nie robić,bo już zdążyłam wywnioskować z jego zachowania,że mnie nie posłucha.Przyglądałam się temu co robi z zaciekawieniem,bo po części nie wierzyłam,że wejdzie do tej wody.
Ciszę i spokój panujące wokół nagle przerwał ogromny ptak lecący szybko w dół,który po chwili uderzył o taflę wody rozpryskując ją na wszystkie strony.Po tym jak wpadł do wody,nie wynurzył się.
-Albo wiesz co?Nie będziemy pływać.Chodźmy,przejdźmy się.-Powiedział po chwili i ubrał z powrotem koszulkę.
-A nie możemy po prostu wrócić do domu?-Spytałam błagalnie.
-Nie.I dlaczego mam wrażenie jakbyś bała się ciemności?
-Co?Ja się nie boję ciemności.-Odpowiedziałam szybko i spróbowałam przybrać jak najwiarygodniejszy ton głosu.
-To w takim razie.Idziemy się przejść.-Powiedział po czym złapał mnie ponownie za rękę i ruszyliśmy gdzieś w głąb lasu,znowu.
Szliśmy lasem.Ta ciemność wokół ciągle mnie przerażała,ale świadomość,że Eddie jest ze mną trochę mnie uspokajała.
Przedzieraliśmy się przez różne zarośla,krzaki i inne rośliny.Po dłuższej chwili dotarliśmy do polanki.Światło księżyca przedzierało się przez gałęzie drzew oświetlając delikatnie trawę,na której osadziła się rosa.
-Tu nie ma jeziora.Więc co chcesz robić?
-A co przekonałaś się do nocnych kąpieli w jeziorze?-Zapytał.
-Nie,ale jestem ciekawa co chcesz tu robić.-Odpowiedziałam.
-Nic.Poleżymy sobie na trawie i popatrzymy na księżyc...
-Po pierwsze,trawa jest mokra,po drugie,drzewa księżyc zasłaniają.-Zwróciłam uwagę.
-To co?Poleżymy na trawie i popatrzymy na gwiazdy.
-No w sumie,czemu nie.
Nie byłam do końca przekonana do tego pomysłu,ale przynajmniej nie było to tak nierozsądne jak kąpanie się w środku nocy.
Położyliśmy się na trawie,nadal zastanawiałam się dlaczego się na to zgodziłam.Patrzyliśmy na gwiazdy nic nie mówiąc.W sumie to ta cisza mi nie przeszkadzała,było to przyjemne.
Przez jakiś czas panowała głucha,niczym nie zmącona cisza.Była ona naprawdę kojąca i idealna do rozmyślań.Tak też ją wykorzystywałam.Myślałam co by było gdybym nigdy nie pojawiła się w domu Anubisa.Jedno jest pewne,nigdy nie poznałabym Eddie'go.Ciekawe jak by wtedy wyglądało moje życie...
-O czym myślisz?-Z zamyślenia wyrwał mnie głos blondyna.
-O tym co by było gdybyśmy się nie poznali.-Odpowiedziałam zgodnie z prawdą.
-To w sumie ciekawe...Ale,po co o tym myśleć?-Nie odpowiedziałam.-Ważne,że jesteśmy tu teraz,razem.
Oderwałam wzrok od gwieździstego nieba i spojrzałam na Eddie'go.Przez chwilę patrzyliśmy sobie w oczy.

-Wyglądasz pięknie w świetle księżyca.-Powiedział szeptem patrząc mi głęboko w oczy.
Zupełnie nie wiedziałam co odpowiedzieć.Eddie natomiast uniósł się i pocałował mnie delikatnie.Po chwili oderwał się ode mnie.Nie wrócił jednak do swojej poprzedniej pozycji.Zamiast tego stracił równowagę i upadł na mnie.Takie moje szczęście.
-Zrobiłeś to specjalnie.-Powiedziałam z wyrzutem.
-A co?Przeszkadza Ci to?-Odpowiedział pytaniami.
-W sumie to nie.Ale wydaję mi się,że powinniśmy wracać do domu.
Chłopak początkowo protestował,ale w końcu wstał ze mnie po czym podał mi rękę żebym wstała.
Po długich minutach chodzenia między krzakami,połamanymi drzewami,pokrzywami i innymi leśnymi roślinkami dotarliśmy z powrotem od domu,z czego niezmiernie byłam zadowolona.Weszliśmy do salonu i usiedliśmy na fotelu.Szczerze mówiąc,byłam już zmęczona.Oparłam głowę o oparcie fotela i już prawie zasypiałam.I kiedy już miałam odpłynąć coś mi przerwało,a raczej ktoś.Obok mnie na fotelu usiadł Eddie.Co było aż tak ważne,że przerwał mi zasypianie?Czy on nie wie,że nie przeszkadza się ludziom,kiedy chcą iść spać?
-Wiesz,jest taka rzecz,która mnie zastanawia...-Zaczął,ale mu przerwałam.
-Czy jest ona na tyle ważna,żeby przerywać mi sen?-Spytałam.
-Jest.-Odpowiedział bez zastanowienia.
-No więc.O co chodzi?
-Jesteśmy razem?-Wypalił prosto z mostu.
-A jak myślisz?-Odpowiedziałam mu pytaniem na pytanie.
-Nie wiem,co mam myśleć.
-Więc się zastanów.
-Nie wiem-Powiedział po chwili zastanowienia.
-Więc ja też nie wiem.
-A możesz powiedzieć po prostu czy jesteśmy razem czy nie?-Spytał.
-Mogłabym,ale ty też możesz.
-Jesteśmy razem?To chcesz powiedzieć?
-Dokładnie.
Chłopak zbliżył się do mnie i po raz kolejny tej nocy mnie pocałował.No w sumie to było warte przerywania mi snu,tak myślę.
Co prawda do końca nie wiedziałam czy to dobry wybór,ale cóż.Byliśmy znowu razem i to chyba było najważniejsze...

Ps. Gratki ludziska xD Mam nadzieję, że nie dopuścicie więcej do takiej sytuacji ~ A 

To u góry to wiadomość od Ambeeer heheh. No i ja też wam dziękuje ,że się postaraliście :D Cały czas zapraszam do zabawy :D

Patricia Miller

32 komentarze:

  1. Super kolejny rozdzialik! Tak się cieszę! Jak zwykle boski! Dawaj następny! NEXT NEXT NEXT!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudownyyy i next prosze ale ty masz talent dziewczyno ;-) i ciesze sie ze odwiesilas bloga

    OdpowiedzUsuń
  3. czadow rozdzialik. Mam nadzieję, że szybko dodasz następny

    OdpowiedzUsuń
  4. Genialny czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  5. GENIALNY!
    Jej Peddie razem!<33
    Nie mogę się doczekać kolejnego!<33

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny rozdział. Trochę jestem nie w temacie ale mam nadzieję ,że po kolejnych rozdziałach będę wiedziała więcej :)
    http://violettadisneypoland.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. taktaktaktaktaktak !!!!!! kocham to . to takie romantyczne . Peddie znowu razem . dodaj nexta szypko !!

    OdpowiedzUsuń
  8. Peddie znowu razem *.*
    Ciekawe tylko na jak długo co nie?
    Znając nasza kochaną wariatkę niedługo zerwą xd
    Dawaj next rozdział,wszyscy dobrze wiemy że napisany!

    OdpowiedzUsuń
  9. Super dawaj nexta♥ ...

    OdpowiedzUsuń
  10. Skoro napisany to wrzucaj nastepny bo ten jest extra

    OdpowiedzUsuń
  11. Boski ;) Nie mogę się doczekać następnego ;P

    OdpowiedzUsuń
  12. Super extra plis o nexta!!!

    OdpowiedzUsuń
  13. super więcej romantycznych scen z peddie i czekam na nexta

    OdpowiedzUsuń
  14. Naprawdę Boski ciesze się że wróciłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  15. super ;3 naprawdę świetny ale błagam już nigdy więcej ich nie rozdzielaj ... NIGDY;3

    OdpowiedzUsuń
  16. super czekam na nexta :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Kocham:*** Peddie znowu razem, tylko ciekawe co ich rozdzieli tym razem. A tak przy okazji ile będzie rozdziałów?

    OdpowiedzUsuń
  18. Dodałaś :****
    No i masz już 24 komentarzów xd. Nie będziesz musiała znów zawieszać :)))>
    No to ten rozdział jest zajebisty i taki romantyczny + Peddie razeeem ! <333333
    Ale to dopiero początek tego wszystkiego :/ Ile razy będąvdo siebie wracać jeszcze ? :**********

    OdpowiedzUsuń
  19. Ale to jest super kiedy kolejny ????

    OdpowiedzUsuń
  20. Ale to jest super kiedy kolejny ????

    OdpowiedzUsuń
  21. Ale to jest super kiedy kolejny ????

    OdpowiedzUsuń
  22. Super kiedy bd kolejny?

    OdpowiedzUsuń
  23. Achh, gwieździste niebo :) Jak romantycznie :) Cudowny :)

    OdpowiedzUsuń

"Mówi się ,że potrzebna jest tylko jedna godzina by kogoś poznać ,jeden dzień by go polubić ,tydzień by się zakochać ,ale później wieczność by zapomnieć..."