♥ Rozdział 75 ♥ "Ja ciebie chyba też." (ostatni)

**Patricia**

Dziewczyny ciągle próbowały mnie pocieszać. Wcale nie byłam smutna. Już mi przeszło ,czy one nie rozumiały?
- Przestańcie. - Powiedziałam w końcu. - Nic mi nie jest.
- Jesteś pewna? - Spytała Nina.
- Tak ,jestem. - Odpowiedziałam.
Nareszcie dały mi święty spokój. Usiadłam na sofie w salonie i zaczęłam wyglądać za okno. Drzewa wyglądały tak spokojnie. Co chwile lekko poruszały się pod wpływem wiatru. Wszędzie był taki spokój ,a ja wciąż nie wiedziałam co dzieje się tam ,w domu Anubisa.
- Zadzwonię do Fabiana. - Odezwała się Nina i wyciągnęła telefon z kieszeni. Wydusiła numer i przyłożyła telefon do ucha. Po chwili ktoś musiał się odezwać po drugiej stronie ,bo na jej twarzy pojawił się uśmiech  i wyszła z pokoju. Sama chciałam zrobić to samo i zadzwonić do Eddie'go ,ale bałam się.
- Patricio ,nie martw się. - Powiedziała Amber ,która usiadła na przeciwko mnie. - Eddie jest silny.  Nic mu się nie stanie.
- A ty nie martwisz się o Alfie'go? - Spytałam ją.
- Też się martwię. - Przyznała. - Ale staram myśleć się pozytywnie.
- Powinnaś do niego zadzwonić.
- Mówisz?
- Tak. - Uśmiechnęłam się zachęcająco do mojej przyjaciółki.
- No Okay! - Powiedziała i wyciągnęła telefon. Już chciała wychodzić ,ale wróciła się na chwile. - A ty zadzwoń do Eddie'go.
I wyszła.
Zastanowiłam się prze chwilę. Może i miała rację. Może i powinnam do niego zadzwonić i chociaż sprawdzić jak się czuje i czy jest cały.
Minęła minuta zanim sięgnęłam po telefon ,który leżał na stoliku obok sofy i wybrałam jego numer. Wciąż miałam go na pierwszej liście w kontaktach. Zawsze ,kiedy chciałam to zmienić coś mnie zatrzymywało.
- Halo? - Usłyszałam głos ,który wyrwał mnie z zamyślenia. Poczułam głęboką ulgę.
- Cześć Eddie. - Powiedziałam.
- Pat? - Zdziwił się. - Nie spodziewałem się ,że zadzwonisz.
- Chciałam tylko sprawdzić czy wszystko jest okay.
- Na razie tak. Szykujemy właśnie pułapkę na Jake'a. Niedługo powinno być już po wszystkim.
Przypomniała mi się treść listu ,który czytałam niedawno.
Na chwilę zapadła cisza.
- Patricio jesteś tam? - Odezwał się.
- Jestem. - Odpowiedziałam cicho.
- Czy coś jest nie tak? - Zmartwił się.
- Nie ,to znaczy tak ,znaczy nie... - Nie mogłam się zdecydować co odpowiedzieć. - Ja tylko....czytałam twój list i......boję się.
- Nie bój się. Wszystko będzie w porządku. Nic ci się nie stanie. Dopilnuje tego.........- Obiecywał.
- Ale mi nie o to chodzi. - Przerwałam mu.- Nie boję się o siebie tylko o ciebie. - Wyznałam.
Mogłabym przysiądź ,że w tej chwili Eddie się uśmiechnął mimo ,że go nie widziałam ,byłam tego wręcz pewna.
- O mnie nie musisz się bać. Wszystko będzie dobrze. Wrócę zanim się obejrzysz. Obiecuje.
Teraz to ja się uśmiechnęłam.
- Trzymam cię za słowo.
Zaśmiał się ,ale za chwilę spoważniał.
- Muszę już kończyć. Jake tu idzie.
- Dobrze.
- Aaa i Patricio? - Powiedział ,kiedy już miałam się rozłączyć.
- Tak?
- Kocham cię. - Bardziej wyszeptał niż powiedział.
- Ja ciebie chyba też. - Przyznałam. Nie byłam pewna ,ale chyba tak było. Zebrałam się na to ,żeby mu to powiedzieć ,bo nie wiedziałam czy go jeszcze ,kiedyś zobaczę.
- Czekaj. Co? - Usłyszałam jeszcze ,ale rozłączyłam się i znów zaczęłam zamartwiać.
Za chwile do pokoju weszły Nina i Amber.
- Gadałaś z Eddie'm? - Spytała ta druga.
Kiwnęłam głową.  Chyba widziały mój stan ,bo podeszły do mnie.
- Pat nie martw się. - Powiedziała tym razem Nina. - Wszystko będzie dobrze.
Westchnęłam bezgłośnie. Tak bardzo chciałam się nie martwić ,ale to było chyba nie wykonalne w tej oto chwili.
- A co u Alfie'go i Fabiana? - Zapytałam zmieniając temat. Nie byłam tak szczerze wcale zainteresowana.
- Alfie obżera się na zapas. - Odpowiedziała blondynka i zaśmiała się wyobrażając sobie swojego chłopaka w tych czynnościach ,co nie było trudne.
- Fabian pomaga Eddie'mu w przygotowaniu pułapki. - Odpowiedziała Nina. - Mówił ,że to się za chwilę zacznie.
- Eddie mówił to samo. - Powiedziałam.
Usiadłyśmy na sofie i spędziłyśmy kilka dobrych godzin na rozmowie.
Każdy temat ,który zaczynałyśmy kończył się właśnie na tym samym. Czyli chłopakach. To ,że się nie odzywali sprawiło ,że każda z nas się teraz martwiła.
Zaczynało się powoli ściemniać ,a chłopacy wciąż się nie odzywali.
- Zadzwonię. - Powiedziała Nina. Nie wytrzymała. Na jej twarzy malował się czysty niepokój. Wykręciła numer do Fabiana ,ale nie odebrał. To samo zrobiła Amber ,ale do Alfie'go i było to samo. Spróbowałam dodzwonić się do Eddie'go ,ale jego telefon był wyłączony.
To sprawiło ,że martwiłyśmy się jeszcze bardziej. Do mojej głowy pchały się już najgorsze scenariusze do tego co się mogło stać.
- Ja już dłużej tak nie mogę! - Krzyknęła Amber i raptownie wstała z kanapy. - Wracam do domu Anubisa. Nie wytrzymam dłużej w tej niepewności! Muszę wiedzieć czy są cali!
- Idziemy z tobą. - Powiedziała Nina ,a ja przytaknęłam.
Zabrałyśmy wszystkie swoje rzeczy i wyszłyśmy z domu. Biegłyśmy przez las nie zważając na kamienie i gałęzie.
W którymś momencie poczułam coś w środku i aż stanęłam.
"Masz szczęście. Osirion cię uratował" ,usłyszałam w swojej głowie męski głos ,a później straciłam wątek.

Słyszałam szlochy i płacze. Otworzyłam oczy i podniosłam się ,a następnie rozejrzałam dookoła. Alfie ,Amber ,Nina i Fabian byli tutaj. Amber i Nina płakały ,a Alfie i Fabian wyglądali na załamanych. Ten pierwszy trochę bardziej niż ten drugi.
- Co się stało? - Spytałam.
- Eddie cię uratował. - Odpowiedziała Nina przez płacz.
- To dlaczego płaczecie? - Byłam zdezorientowana.
- Bo Eddie....Eddie.... - Próbowała się wypowiedzieć Amber.
- Nie żyje. - Dokończył Fabian.
Od tych dwóch słów łzy zaczęły lać mi się z oczu.
- Co?! - Krzyknęłam.
- Eddie nie żyje ,Patricio. - Powtórzył Alfie.
- Ale to nie może być prawda! - Krzyczałam ,a do leciało mi jeszcze więcej łez. - Kłamiecie!
- Tak mi przykro. - Powiedziała Nina i wraz z Amber mnie przytuliły.
Później jeszcze coś mówiły ,ale ja już nie rozumiałam ,nie jarzyłam co do mnie mówią. Byłam w rozpaczy i żałobie. Straciłam najważniejszą osobę w moim życiu. To był już koniec. Moje życie na serio się skończyło.

No i koniec. Oto zakończyłam 2 sezon.

Patricia Miller

24 komentarze:

  1. Super!Ale jak ty mogłaś uśmiercić Eddie'go!?Nie zdziw się jak wszyscy będą chcieli przywalić Ci patelnią w łeb!Rozdział świetny i masz dodać szybko kolejny,1 rozdział 3 sezonu!

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, tak. Nie zdziw się xd .
    Dawaj szybko 3 sezon :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tam wcale Ci nie przywale. ^^ Uwielbiem takie dramatyczne zakończenia. :3 Ale mam nadzieje, że będzie 3 sezon. ;o
    Naprawde świetne. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Będzie 3 sezon
    I będzie Eddie!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Super *.*
    Pisz kolejny sezon :p
    Zapraszam do mnie.. Epilog nowej historii:))

    OdpowiedzUsuń
  6. Smutno..
    Ale dodawaj szybko pierwszy rozdział trzeciego sezonu...
    No weź.. Eddie musi żyć.. ;(
    Aaaa. Nie mogę nic więcej napisać! :(

    Zapraszam również do siebie : loveinhouseofanubis.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. KOcham dawaj szybciutko kolejnny <333

    OdpowiedzUsuń
  8. ŻE CO eddie nie żyje wyraźnie inna ma racje z tą batelnią dawaj kolejny sezon jak najszybciej a eddie MA ŻYĆ rozumiesz żyć

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny! Ale jak to Eddie nie żyje!? Będzie 3 sezon? Mam nadzieje że tak bo genialnie piszesz ;) Kocham twoje opowiadania <333

    OdpowiedzUsuń
  10. Popłakałam się kiedy to czytałam.Mam nadzieję że naiszesz 3 sezon bo w innym wypadku ja nie przeżyję.

    OdpowiedzUsuń
  11. Bosh!
    Wchodzę na ten blog od początku tego sezonu. Masz talent, wiesz?
    Gdy nie mam siły czegoś napisać, przypominasz się Ty! Tak, Ty. Nie wiem czy ktoś mógłby Ci w tym dorównać :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Niech ktoś mi poda patelnie ! Pisz szybko !!! Kocham .., ale w takim momencie. <3<3 /Rebecka

    OdpowiedzUsuń
  13. Wow. Nie mam słów, żeby opisać ten rozdział. Jedno mam tylko pytanie:
    Jak ty mogłaś uśmiercić Eddiego?.
    Proszę cię pisz szybko 1 odcinek 3 sezonu. :D

    OdpowiedzUsuń
  14. woooooooooow *_*
    to..przeszlo moje oczekiwania.
    the best ever ! czekam na nowy sezon ;3

    OdpowiedzUsuń
  15. Matko, to jest genialne, masz talent jak mało kto !
    Mam nadzieję, że nie uśmiercisz Eddiego, tylko ożyje, no i dodaj jak najszybciej 1 odcinek 3 sezonu. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. (Płaczę ) 3 sezon jest i dodacz 1 i zrób to tak by eddie i jego moce ożyły /Gaduła

    OdpowiedzUsuń
  17. OMG Dlaczego ty mi to zrobiłaś?Co ja Ci zrobiłam no whay?!!
    Kiedy będzie 3 sezon ,dodawaj jak najszybciej proszę ! Mam nadzieję ,że Eddie jednak będzie żył :) /Patricia Williamson

    OdpowiedzUsuń
  18. Popieram "Wyraźnie inna"! Jak mogłaś uśmiercić Eddiego! A rozdział genialny!<333 Eddie ma żyć!

    OdpowiedzUsuń
  19. Jak ty tak możesz !!!! Dawaj szybko ten 3 sezon bo nie wytrzymam !!! AAAAAAAAA
    <3 ^ ^

    OdpowiedzUsuń
  20. Rozdział genialny,zrobiłaś zakończenie dramatyczne,biedna Patricia straciła chłopaka ,nic dziwnego,że fanki są niezadowolone i ty jesteś w niebezpieczeństwie./BB

    OdpowiedzUsuń
  21. Boże genialne.Ale mam nadzieję , że Eddie wróci.Bo przecież to nie będzie opowiadanie o Peddie skoro nie ma Eddiego.Jeszczę raz genialne!

    OdpowiedzUsuń
  22. Rozdział swietny i mam nadzieje ze Eddie zyje tylko wcielenie Osyliona umarlo , tak jak bylo w filmie. Albo ze pocalunek Patricia go ozywi nie wiem jak to zrobisz ale Eddie ma zyc i koniec kropka. :)

    OdpowiedzUsuń
  23. KOCHAM CIĘ !!
    Mimo że koniec tragiczny.

    OdpowiedzUsuń

"Mówi się ,że potrzebna jest tylko jedna godzina by kogoś poznać ,jeden dzień by go polubić ,tydzień by się zakochać ,ale później wieczność by zapomnieć..."