♥ Rozdział 73 ♥ "Opiekujcie się sobą nawzajem i uważajcie ,okay?"

**Eddie**

Obserwowałem moją ukochaną jak z pasją zbiera kwiaty. Kto by pomyślał ,że lubi robić takie rzeczy? Szeroki uśmiech nie znikał z jej ślicznej twarzy ,a lekki wiatr rozdmuchiwał jej rudo brązowe włosy.
Mógłbym przyglądać się jej godzinami.
Po kilku minutach zaczęła kierować się w stronę domu więc zdecydowałem ,że to też i czas na mnie. Byłem bliżej więc i byłem w nim pierwszy. Usiadłem na kanapie w salonie i udawałem ,że siedziałem tam przez cały czas ,kiedy jej nie było.
- I jak było na łące? - Spytałem ,kiedy weszła do salonu z bukietem kwiatów w ręku.
- Fajnie. - Odpowiedziała i powkładała kwiaty do pustych wazonów. - Od razu tu przytulniej.
Uśmiechnęła się i usiadła obok mnie ,a następnie głośno ziewnęła. Wyglądała na zmęczoną.
- Może powinnaś iść się przespać? - Zaproponowałem. - Nie spałaś całą noc.
- Masz rację. Jestem dość zmęczona. - Przyznała i znów ziewnęła.
- No to chodź. - Wstałem i wziąłem ją na ręce.
- Ale Eddie ja umiem chodzić. - Puściłem tę uwagę mimo uszu.
Rozbawił mnie fakt ,że jeszcze nawet nie doszedłem do sypialni ,a Patricia przytulona do mnie już była zapadnięta w głębokim śnie.
Położyłem ją ostrożnie uważając ,żeby jej nie obudzić ,ale chyba nic nie zdołałoby teraz tego zrobić.
Przyjrzałem się jej jeszcze przez chwilę zanim opuściłem sypialnie. Wyglądała tak niewinnie i bezbronnie. Uśmiechnąłem się na ten widok ,a następnie wyszedłem. Szczerze to wolałbym tam zostać ,ale musiałem jeszcze coś zrobić. Otóż nie mogłem dłużej z nią zostać. Zniknięcie jej i moje za dużo by wyjaśniało Jake'owi ,który pewnie już jej szuka.
Wyjąłem ołówek z szuflady w kuchni i na kartce narysowałem drogę jak tutaj dotrzeć i napisałem list ,a następnie poszedłem jeszcze raz do sypialni ,żeby ostatni raz spojrzeć na Pat. Podszedłem do niej i pocałowałem w czoło.
- Obiecuję ,że wrócę. - Szepnąłem ,nie wiedziałem czy usłyszy ,ale chciałem to po prostu powiedzieć. Zbliżało się coś strasznego ,czułem to.
Wiedziałem ,że może i nawet dzisiaj przyjdzie mi się skonfrontować z Jake'em ,ale nie wiedziałem czy wyjdę z tego cało.
Oczywiście ,że wolałbym zostać z nią ,ale nie mogłem. Położyłem list na stoliku nocnym.
Wyszedłem z domu i zacząłem biec przez las w kierunku domu Anubisa.
Dobiegłem tam szybciej niż się spodziewałem. Od razu wskoczyłem do domu ,a następnie do pokoju ,gdzie zastałem Fabiana.
- Eddie cześć. - Ucieszył się na mój widok. - Czemu się nie odzywałeś?
- Mieliśmy plan. Nie chciałem ,żeby ktoś podsłuchał jak ze mną rozmawiasz.
- Jak Pat? - Spytał.
- Dobrze. - Odpowiedziałem. - Spała jak wychodziłem. A Jake?
- Wypytywał gdzie jesteś i gdzie Pat ,ale ogólnie mamy go pod kontrolą.
- Super. Zwołuje zebranie Sibuny za pięć minut przy wypalonym drzewie. Poinformuj wszystkich.
- Spoko. - Wybiegł  z pokoju.
Na wyjąłem torbę z szafy i ostrożnie poszedłem do pokoju Amber ,Niny i Pat ,a następnie pokładłem do niej trochę ich rzeczy.
Wyrobiłem się akurat. Przy wypalonym drzewie byli już wszyscy.
- Okay ,no to na razie nasz plan się powiódł. - Zacząłem. - Pat jest bezpieczna i daleko od Jake'a ,ale ja nie mogę jej pilnować mimo ,że bardzo bym chciał. To by za bardzo rzucało się w oczy.
- Masz rację. - Odezwał się Fabian.
- Nino ,Amber posłuchajcie mnie teraz. - Podałem im torbę i wyciągnąłem mapkę ,którą wcześniej narysowałem.

- Co to? - Spytała Nina.
- W torbie są wasze rzeczy ,a to mapa jak dojść do miejsca gdzie jest Pat. Chcę ,żebyście tam poszły i w ten sposób wszystkie trzy będziecie bezpieczne ,rozumiecie?
- A co z wami? - Spytała tym razem Amber.
- My zostajemy. - Powiedział Fabian. - Ktoś musi pomóc Eddie'mu.
- Będziemy do was dzwonić. - Zapewnił Alfie widząc ,że w oczach Amber pojawiły się łzy.
- Ohh Alfie. -Rzuciła mu się na szyję. - Proszę uważaj na siebie.
- Spokojnie mała. Będę uważał.
- Fabian? Obiecaj mi jedno. - Poprosiła Nina podchodząc do chłopaka. - Że nic ci się nie stanie i ,że będziecie wszyscy uważać.
- Obiecuję. - Powiedział i pocałował ją. Żegnali się tak jakby mieli się nigdy więcej nie zobaczyć ,co prawda to nie było pewne ,bo faktycznie taki może być finał tego. Chyba każdy się obawiał ,że tak właśnie się to skończy ,ale nie chciał się do tego przyznać.
Kiedy dziewczyny odkleiły się od swoich chłopaków ,powiedziałem:
- Opiekuje się sobą nawzajem i uważajcie ,okay?
Pokiwały głowami.
- Chodźmy. - Powiedziała Nina ,która była bardziej opanowana od Amber. Ta druga szlochała przez cały czas patrząc na Alfie'go.
 Odeszły nie oglądając się za siebie. Przyglądaliśmy się jak powoli znikają pomiędzy drzewami.

Rozdział 3 na blogu o Jeroy KLIK.

Patricia Miller

20 komentarzy:

  1. Cudo cudo cudo cudo cudo cudo cudo cudo cudo cudo cudo cudo cudo cudo cudo cudo cudo cudo cudo cudo cudo cudo cudo cudo cudo cudo cudo cudo cudo cudo cudo cudo cudo cudo cudo cudo cudo cudo cudo cudo cudo cudo cudo cudo cudo cudo cudo cudo cudo cudo cudo cudo cudo cudo cudo cudo cudo cudo cudo cudo cudo cudo cudo ; ****

    OdpowiedzUsuń
  2. trochę smutne na końcu, ciekawe czy to właśnie teraz Jake zginie z ręki Eddie'go...mam nadzieję że tak :P

    OdpowiedzUsuń
  3. To jest super i nawet nie zaprzeczaj!Napisz szybko kolejny!

    OdpowiedzUsuń
  4. Rewelacja! Jak zwykle <3

    OdpowiedzUsuń
  5. świetnie piszesz, aż zazdroszczę :P jak najszybciej następny :) zgadzam się że to cudo :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziewczyno ale masz talent :3 Dawaj nexta <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Smutny rozdzialik ale swietny :> nie mg sie doczekac zgladzenia jake`a :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Rozdzialik super trzyma w napięciu i nie mogę się doczekać co dalej./BB

    OdpowiedzUsuń
  9. Rewelacja! Nie zdążę przeczytać od początku! Ale wiem, że piszesz bosko!<3333

    OdpowiedzUsuń
  10. Jakie to cuuuuuuuuuuuuuuuuuuudo.! No po prostu genialne. Ciekawe zakończenie i cały rozdział ogólnie wyszedł bosko. Bardzo dobrze mi się go czytało. Mam nadzieje, że jutro będzie kolejny.!

    OdpowiedzUsuń
  11. Kurczę, chciałabym tak pisać :)
    Jesteś moim wzorem do naśladowania.
    Najpierw zamiast przeczytać "opuściłem sypialnię", przeczytałam "opuściłem spodnie" ;P
    Oplułam monitor ze śmiechu.
    Zapraszam na mojego i Karoolci bloga.

    OdpowiedzUsuń
  12. Oooooo Amfie !!
    Ooooooo jak Edzio kocha Pati i jak się o nią martwi !!!
    Oooooooooooo !!
    Dobra czytam dalej !

    OdpowiedzUsuń

"Mówi się ,że potrzebna jest tylko jedna godzina by kogoś poznać ,jeden dzień by go polubić ,tydzień by się zakochać ,ale później wieczność by zapomnieć..."