♥ Rozdział 34 ♥ "Szczęściarz z niego."

**Patricia**

Eddie wciąż wyglądał na smutnego jak szliśmy do kina.
- Wszystko okej? - Spytałam.
- Tak. - Odpowiedział z trochę przesadzoną radością.Wiedziałam ,że udaje.
- Eddie ,a tak na poważnie?
- Naprawdę.Wszystko jest okej. - Brzmiał już teraz bardziej przekonująco.
- Jesteś pewny?
- Oczywiście. - Uśmiechnął się.
Dalej szliśmy w ciszy.Mason i Bella o czymś tam gadali ,ale sama nie wiem o czym.Chyba o jakiś kujońskich rzeczach.

W kinie całkiem fajnie się bawiliśmy.Eddie się wyluzował.W sumie to film na jaki mieliśmy iść miał być horrorem ,ale wyglądał bardziej na horror komediowy.Nie mogliśmy przestać się śmiać.Nawet Bella ,która na początku się bała i wtuliła się w Masona z czego ja i Eddie byliśmy zadowoleni  ,teraz też nie mogła powstrzymać się od śmiechu.

Po filmie Mason i Bella powiedzieli ,że jeżeli chcemy to możemy już wracać do domu.Oczywiście chcieliśmy ,bo było już późno ,a oni gdzieś poszli.
Kiedy wróciliśmy wszyscy właśnie sprzątali po kolacji.Ja nie byłam głodna i chyba Eddie też nie.
Objął mnie w pasie i przytulił do siebie ,kiedy chciałam iść do salonu.


- Idę do pokoju. - Powiedział. - Przyjdziesz do mnie ?
- Jak chcesz to przyjdę. - Uśmiechnęłam się.
Puścił mnie.
- No to czekam. - Powiedział jeszcze i zniknął w swoim pokoju.
Ja poszłam do salonu.Miałam ochotę się napić.
- Proszę to dla ciebie. - Podbiegła do mnie młodsza siostra Eddiego z małym bukietem kwiatków w ręku.Uklękłam ,żeby być na tej samej wysokości co ona.
Wręczyła mi kwiaty.
- Proszę.
- Za co to? - Spytałam.
- Widziałam jak pocieszałaś mojego brata jak był smutny przez mamę.Jesteś jego dziewczyną ,tak?
- Tak.
- Szczęściarz z niego. - Powiedziała.
Na te słowa uśmiechnęłam się ,a ona odpowiedziała mi na to tym samym.
- Dziękuje. - Dotknęłam jej ramienia i poszłam do kuchni.
Byłam tam Sylvia razem z Trudy.Sprzątały po kolacji.
- Ooo, jesteś gwiazdko. - Ucieszyła się Trudy jak mnie zobaczyła. - I jak randka?
- Fajnie. - Powiedziałam. - Mason i Bella jeszcze gdzieś poszli ,a my z Eddiem już wróciliśmy.
- Gdzie poszli? - Spytała.
Wzruszyłam ramionami.
- Nie wiem ,nie powiedzieli.
Nalałam sobie picia do szklanki.
- Idę do Eddiego. - Powiedziałam.
- O tej godzinie? - Zainteresowała się jego mama.
- Czemu nie? Jest jeszcze wcześnie.
Chciałam już wychodzić.
- Patricio ,chciałabym jeszcze z tobą porozmawiać. - Powiedziała jego mama.
- A mamy o czym? - Spytałam.
- Usiądźmy. - Zaproponowała.
Usiadłam na kanapie ,a ona obok mnie.Byłam ciekawa co chce mi powiedzieć.

Wiem.Beznadzieja.

Patricia Miller

9 komentarzy:

  1. skończyłaś w takim momencie,ja tu się zaczytałam a tu koniec,ciekawa byłam ciągu dalszego w pokoju Eddiego a tu MATKA....../BB

    OdpowiedzUsuń
  2. Super!I stwierdzam że ta jego matka jest jakaś dziwna,za to jego młodsza siostra jest słodka...

    OdpowiedzUsuń
  3. mi się naprawdę baardzo podoba :) ciekawa jestem , co ona chce jej powiedzieć xD to lepsze kurcze od filmu :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Genialnyy !!!
    czekam na next ;)
    rzeczywiście szkoda,e nie było jakiegoś fajnego momentu w pokoju Eddiego ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ej no w takim momencie dalej !!!

    OdpowiedzUsuń

"Mówi się ,że potrzebna jest tylko jedna godzina by kogoś poznać ,jeden dzień by go polubić ,tydzień by się zakochać ,ale później wieczność by zapomnieć..."