♥ Rozdział 22 ♥ " Mówię ci ,że nie mogłam!"

**Patricia**

Nie wiedziałam co mam zrobić.Stałam tam tak i się mu przyglądałam.On też chyba nie wiedział.Miałam mu się tak poprostu rzucić w ramiona i to jeszcze po tym jak wyjechałam bez pożegnania?Może i gadaliśmy codziennie przez telefon ,ale wiedziałam ,że pewnie mimo to ma do mnie za to ,że się z nim nie pożegnałam żal.Cały miesiąc się nie widzieliśmy.Tęskniłam za nim i chciałam się do niego w końcu przytulić ,ale pomyślałam ,że najpierw go za wszystko powinnam przeprosić nie przez telefon jak to robiłam ,ale tak na serio.
Podeszłam do niego bliżej.
- Eddie ja... - Zaczęłam.
- Jeśli masz zamiar mnie znów przepraszać to mówiłem ,że się nie gniewam. - Przerwał mi.
- Przecież widzę ,że tak.
Spuścił wzrok.
- Nie chciałam tak wyjeżdżać bez pożegnania ,ale musiałam.
- Przez pierwszy tydzień ,kiedy nie dzwoniłaś odchodziłem od zmysłów tak się martwiłem i tęskniłem. - Powiedział spoglądając mi prosto w oczy. - A ty się pewnie dobrze bawiłaś z Niną.
- Było mi tak samo źle jak tobie.Nie było chwili ,żebym o tobie nie myślała. - Zaczęłam podnosić głos.
- Ale nie zadzwoniłaś. - Wypomniał mi już głośniej.
- Bałam się ,że nie będziesz chciał ze mną rozmawiać! - Zaczęłam krzyczeć.
- A ja myślałem ,że wyjechałaś przeze mnie i dlatego nie dzwoniłaś! Przez cały tydzień się zastanawiałem co takiego zrobiłem!
- Przecież to niedorzeczne ,nic nie zrobiłeś!
- Mogłaś mi chociaż powiedzieć co planujesz ,żebym się tak nie martwił!
- Mówię ci ,że nie mogłam!
Nasza rozmowa zmieniła się teraz w kłótnie.


- Amber już chciała dzwonić po psychiatrę dla mnie!
- No i dobrze może by cię przekonał do tego ,że nic się ze mną nie działo i nie wyjechałam z twojej winy!
Wiem ,że ta kłótnia była niedorzeczna ,ale to nie ja zaczęłam.
- Czy ty w ogóle masz pojęcia jak ja za tobą tęskniłem?!Czułem się tak jakbym stracił połowę siebie!
- A czy ty masz pojęcia jak ja za tobą tęskniłam?! Myślisz ,że mi było lepiej bez ciebie?! Jeżeli tak to jesteś w błędzie! - Chciałam powiedzieć ,a raczej krzyknąć coś jeszcze ,ale Eddie skutecznie mnie zamknął pocałunkiem.Jak mi tego brakowało.
Objęłam go za szyje i przyciągnęłam bliżej do siebie.Dopiero teraz rozumiałam jak bardzo mi go brakowało i jak bardzo za nim tęskniłam.Nie zdawałam sobie chyba wcześniej z tego sprawy.Kiedy skończyliśmy obdarowywać się pocałunkami przytuliłam się do niego mocno.Nie miałam zamiaru go puszczać w najbliższych  kilku minutach.
Musze mu to powiedzieć tu i teraz ,pomyślałam.Zasłużył na to by wiedzieć.
- Eddie?
- Tak?
Odsunęłam się kawałek ,żeby spojrzeć mu w oczy.
- Kocham cię. - Jest! Nareszcie to powiedziałam!

Podoba wam się? Ja wiem ,że trochę bez sensu ,ale nie miałam lepszego pomysłu.Zachęcam do zadawania pytań postacią :D

Patricia Miller

17 komentarzy:

  1. peddie na zawsze jej kocham to opowiadanie
    i czekam na kolejne i zapraszam na mojego bloga :D

    OdpowiedzUsuń
  2. super czekam na kolejny ♥♥♥♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  3. owwww , jakie słodkie ;**

    OdpowiedzUsuń
  4. oooooooo jak słodko..... boskie :* <3

    OdpowiedzUsuń
  5. OMG!!Wspaniały!!!!!Normalnie się popłakałam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny! Pisz szybciutko następny!

    OdpowiedzUsuń
  7. Suuuper!Dodaj dzisiaj jeszcze jeden,bo jestem ciekawa co będzie dalej!

    OdpowiedzUsuń
  8. Super :-) oby więcej takich

    OdpowiedzUsuń
  9. rozdział bardzo słodki,rozłąka im dobrze zrobiła,wreszcie mu powiedziała,że go kocha......../BB

    OdpowiedzUsuń
  10. Co mogę napisać?
    Jak zwykle.. genialny xD
    I ta ich kłótnia - "Nie wiem dlaczego, ale kocham, gdy się kłócą, może dlatego, że wiem, że potem się zejdą ;D"
    Czekam z niecierpliwością na Next <33

    OdpowiedzUsuń
  11. Awww no jak zwykle Boski <33
    Pat w końcu mu to powiedziała.. Eddie długo czekał na te dwa słowa "Kocham Cię"..cuddooo <3 Czekam na next /MM

    OdpowiedzUsuń
  12. Ajajajaj peddie !
    Cudowne , czekam na nastepny rozdzial ! :))

    OdpowiedzUsuń

"Mówi się ,że potrzebna jest tylko jedna godzina by kogoś poznać ,jeden dzień by go polubić ,tydzień by się zakochać ,ale później wieczność by zapomnieć..."