♥ Rozdział 27 ♥ "Daj spokój.To że nie widziałem samochodu to nie twoja wina."

Pisze,pisze ,bo mi nie dacie spokoju,ale przynajmniej mam pewność że ktoś się tym interesuje.Oby tak dalej i dzieki. <3

**Eddie**

Te światło było tak jasne że zpowrotem zamknąłem oczy.Ponowiłem próbę ich otwierania parę razy,aż wkońcu nie musiałem już ich zamykać,bo światło juz mnie tak nie raziło.Więc zaczołem się rozglądać po pokoju.Rysy wszystkiego co było w tym pomieszczeniu już się na tyle wyostrzyły że mogłem ocenić gdzie jestem.Zobaczyłem Fabiana który mi się przyglądał.W pewnym momencie spojrzał na coś co było obok mnie.Podążyłem za jego spojrzeniem ,ale uniemożliwił mi to gorset który miałem na szyi.Do czego mi do u licha było?Przekręciłem się lekko w stronę gdzie siedziała chyba Patricia,bo cały czas czułem jak trzyma mnie za rękę.Ale zaszył mnie ból w kręgosłupie.
Jęknąłem.
Fabian podszedł bliżej mnie.
- Wszystko okej ?
Pokiwałem głową.
Mimo bólu udało mi się przekręcić w tę stronę w którą chciałem i zobaczyłem Patricie.Miała zamknięte oczy,a jej twarz wykrzywiał grymas bólu i zmartwienia.Uniosłem wolną rękę i pogłaskałem ją lekko po policzku.Właściwie prawie go nie dotknąłem ,tylko musnąłem,ale zwróciłem tym na siebie jej uwagę.Uśmiechnęła się do mnie smutno,ciągle się martwiła.
- Powiedz nam jak się czujesz. - Powiedział do mnie Fabian przysiadając na krześle obok mojego łóżka.

Chciałem ,ale ciężko mi było coś wykrztusić.
- Przeżyje.Bywało gorzej. - Wychrypiałem ,mimo bólu gardła który teraz trochę zelżał. - Uśmiechnij się. - Nakazałem Patrici która przyglądała mi się , mnie nie posłuchała. - Żyje nie umarłem dlatego nie miej takiej ponurej miny tylko się uśmiechnij.Ty też Fabian.
nie powiem zdziwiło mnie to.
Widząc moją minę dodała.
Fabian się uśmiechnął i Patricia też ale jej uśmiech był sztuczny.
- Smutasy. - Skomentowałem.Chciałem żeby udzielił się im mój nastrój ale chyba nic z tego.
- Przepraszam. - Powiedziała Patricia.Nie miałem pojęcia za co mnie przeprasza.
- To ja zostawię was samych. - Po informował Fabian i wyszedł z pokoju.
- Za co mnie przepraszasz?
- Za wszystko.To wszystko co się stało to moja wina.Mogłam być dla ciebie łagodniejsza. - Powiedziała.Rozumiałem o co jej chodziło wracała jeszcze do tego starodawnego dnia kiedy jej wyznałem swoje uczucia.Dla mnie się już to nie liczyło nie chciałem do tego wracać.Ważne było to że była tutaj,teraz przy mnie.
- Daj spokój.To że nie widziałem samochodu to nie twoja wina. - Powiedziałem.
- Gdybym ci wtedy nie dała kosza to byś bardziej uważał. - Zgadła.Może i by tak było,ale to co było to minęło.Czas przeszły liczyła się teraźniejszość.Nagle zainteresowała mnie data.Nie na poważnie ,ale to była dobra wymówka żeby odwieść Patricie od tego tematu.



- Ile już tutaj leżę ?
- Tydzień.
- Tydzień ?! - Nie no tego się bym nie spodziewał.To chyba jakieś żarty były.
Rozbawiła ją moja reakcja.
- Jutro byłoby 8 dni.Leżysz tu równy tydzień.
- Matko boska.A ty codziennie tutaj jesteś ? - Ciekaw byłem czy codziennie mi towarzyszyła.
- Codziennie. - Przyznała. - A w weekend byłam też jedną noc.
- Siedziałaś tu w nocy ?! - Moje zdumienie było takie dużo że aż podniosłem głos.
- Nie mogłam spać więc tu przyjechałam.
Zaśmiała się.
- Co się tak rozbawiło?
- Każdy lekarz co do ciebie przychodził pytał czy jestem, twoją dziewczyną.Na początku odpowiadałam że nie ,ale później miałam już dość i przytakiwała. - Jeszcze raz się zaśmiała.
Ale kiedy zobaczyła moją zszokowaną minę ,spytała:- Chyba się na mnie nie gniewasz ?


Następny za 4 komki.Jak wam się podoba?

Patricia Miller

8 komentarzy:

  1. dobrze,że Pat byla przy nim,trochę wystraszona tak trzymaj......podobalo mi się.

    OdpowiedzUsuń
  2. jestem z CIEBIE DUMNA ZASTOSUJ CHOREMU TERAPIĘ

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak ty tak szybko piszesz? Czary jakieś czy co, voodoo może? Ale rozdział jest tak so adorable, że po prostu awwwww ( walnij mnie ktoś, za to jak się wyrażam to nie mój styl mówienia!)!!!!

    Pozdrawiam i Trzymaj tak dalej!

    OdpowiedzUsuń
  4. Aaaaaa!
    To jest exstra!
    Jak ty tak piszesz?
    Proszę, napisz coś jeszcze
    PLIS
    <33

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadzam się ze wszystkimi komciami do góry :) Piszesz boski daj następne!

    OdpowiedzUsuń

"Mówi się ,że potrzebna jest tylko jedna godzina by kogoś poznać ,jeden dzień by go polubić ,tydzień by się zakochać ,ale później wieczność by zapomnieć..."